Była listopadowa noc. Wokół cicho a mimo to czułam w powietrzu że stanie się coś niezwykłego, przez to nie mogłam zasnąć. Leżąc w łóżku wzięłam do ręki laptopa i zalogowałam się na facebooku zobaczyłam jedną wiadomość. Kliknęłam by zobaczyć kto napisał, wtedy dopadło mnie zdumienie. Harry. Chłopak który podobał mi się już od początku roku szkolnego, napisał do mnie, chociaż w szkole mijaliśmy się bez słowa. Zaczęliśmy rozmowę, zupełnie się nie spodziewałam że jest tak inteligentny i zabawny. Pisaliśmy prawie do rana, a następnego dnia w szkole zdarzyło się coś co myślałam że nigdy nie będzie miało miejsca. Gdy stałam patrząc na plan ktoś delikatnie przytulił mnie od tyłu i pocałował w policzek.
- Dziękuje za wczorajszą rozmowę.
szepnął i odszedł. Każdego dnia byliśmy sobie coraz bardziej bliżsi, aż pewnej środy gdy mając okienko siedzieliśmy sami w szatni nastąpił przełom. Przysunął się delikatnie i czułam ciepło jego ciała, długo patrzył mi w oczy. Po czym wydusił stłamszonym głosem
- W ciągu jednej chwili, przypadkowej rozmowy stałaś się najważniejszą osobą w moim życiu. Każdego dnia coraz mocniej uzależniłaś mnie od swojego głosu, spojrzenia i uścisku. Marzę tylko o tym by zestarzeć się u twego boku.
Po tych słowach z moich oczu trysnęły łzy szczęścia i niedowerzania... Miłość wreszcie mnie odnalazła.
----------------------------------------------
No i mamy Prolog :D
Od razu wspominam że fanfiction pisze sama. :)
Mam nadzieję że będziecie czytelnikami mojego bloga.
Zależy mi na tym.
Pierwszy rozdział pojawi się w środę.
To chyba wszystko. :)
Proszę piszcie komentarze czy może być.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz