Budzik. Cholerny budzik. Dlaczego musiał zadzwonić? Czemu nie może się zepsuć?
Z wielką NIECHĘCIĄ wstałam ze swojego wygodnego łóżka. Nienawidziłam chodzić do szkoły. Chodziłam tam tylko dlatego żeby spotkać się z Eve i Katy.
Zeszłam na dół przywitać się z mamą co zobaczyłam? Jak zawsze spieszy się do pracy, nie ma dla mnie czasu chociaż muszę przyznać że to był dość zabawny widok.
- Mary, śniadanie zrób sobie sama ja musze już wychodzić. - Przecież i tak zawsze się spóźnia.
- Cześć mamo, dobrze mi się spało dziękuje że pytasz. - odpowiedziałam, być może to było trochę niegrzeczne z mojej strony. Ona tylko spiorunowała mnie wzrokiem i zaczęła ubierać swój płaszcz.
Bez pożegnania wyszła z domu, mimo że rzadko ze sobą przebywamy naprawdę ją podziwiam, poradziła sobie z tym jak tata ją zostawił, pracuje dnie i noce żeby zapewnić mi dom i jedzenie.
Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie płatki. Patrzę na zegarek 7:00. No i znowu jestem spóźniona, WSPANIALE. Nie śpieszyłam się zbytnio bo i tak się spóźnię. Weszłam na górę do łazienki i wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i uczesałam. Zrobiłam jeszcze lekki makijaż i byłam gotowa. Spakowałam potrzebne książki do swojej torebki i zeszłam na dół. Ubrałam buty i swoją kurtkę, upewniłam się jeszcze czy wszystko ze sobą mam. Wzięłam klucze z szafki i wyszłam z domu.
Droga do szkoły zajęła mi niecałe 15 min. 8:00. Podeszłam do swojej szafki i włożyłam książki. Rozebrałam kurtkę i powiesiłam na wieszak stojący obok szafek. Byłam pół godziny spóźniona, nie tak źle. Podeszłam pod klasę w której miałam mieć następną lekcje. Z tego powodu że nie chciało mi się czekać 15 min. aż przyjdzie Pani z Matematyki, pomyślałam że mogłabym pochodzić trochę po szkole. Przerzuciłam torbę na jedno ramie i szłam przed siebie. Mimo że chodziłam do tej szkoły prawie 4 lata, nadal na tyle dobrze jej nie znałam. Chodziłam z jednej klasy do drugiej, chodziłam po wszystkich korytarzach. 8:10. Postanowiłam pójść z powrotem pod sale z Matematyki, zostało 5 min. do dzwonka. Gdy byłam pod salą. Zadzwonił dzwonek a po paru sekundach zobaczyłam Eve i Katy która podbiegły do mnie i rzuciły mi się na szyje.
- Cześć Mary! - Powiedziały jednocześnie dawając mi buziaki w policzek.
- No heej - Odpowiedziałam z uśmiechem.
- Niech zgadne... spóźniłaś się prawda? - Zapytała Eve krzyżując ręce na piersi.
- Znasz mnie przecież. - Odpowiedziałam na co wszystkie się zaśmiałyśmy.
Weszliśmy do klasy. W połowie lekcji weszła Katrine.
- Przepraszam za spóźnienie ale.. um.. musiałam się pouczyć!
taa..
Pouczyć się do nakładania tej tapety.
Na szczęście lekcja dość szybko przeminęła. Wyszłam z klasy z Eve i Katy. Prawie umarłam ze śmiechu jak Katy zapytała jak smakuje mysz. ( haha co xd ) Gdy stałam przy szafce i wyciągałam książki ktoś objął mnie w talii. Wiedziałam że mógł być to tylko Harry. Odwróciłam się do niego.
- Cześć piękna. - powiedział i uśmiechnął się do mnie, czy on musi być taki idealny?
- Hej - uśmiechnęłam się do niego.
- Chcesz może iść... - zaczął ale nie dokończył bo przerwała mu Katrine
A tak.. Wspominałam że Katrine to była dziewczyna Harry'ego?
- Hej Harry... Może chciałbyś się ze mną jeszcze raz spotkać? podobało mi się tamto spotkanie. - Powiedziała Katrine mrugając do Harry'ego.
CO
Jakie spotkanie?
Myślałam że między nimi wszystko skończone...
Próbowałam utrzymać swoją złość w środku ale niestety...
- Harry, kurwa czy możesz mi powiedzieć o jakie spotkanie jej chodziło? Myślałam że mówiłeś że nie chcesz mieć z nią kontaktu?! - Odpowiedziałam trochę głośniej niż zazwyczaj.
- No bo nie chcę.. - Odpowiedział Harry trochę zakłopotany, wiedziałam że coś przede mną ukrywał.
- To o jakie spotkanie jej chodziło?! - Prawie krzyknęłam ale byliśmy w szkole więc musiałam opanować swoją złość.
- O żadne. - Odpowiedział szybko Harry. - Po prostu..
- Po prostu co? - przerwałam mu.
- Poszedłem się z nią spotkać ale do niczego nie zaszło, chciałem jej powiedzieć żeby dała mi i tobie spokój. - Powiedział.
Wiedziałam że nie tylko o to chodzi. Wiedziałam że podczas tego spotkania coś się wydarzyło. Nie odpowiedziałam nic. Pociągnęłam Harry'ego za ręke i weszłam do małego zakładziku woźnego.
- Do niczego nie zaszło? Gdyby do niczego nie zaszło to powiedziałaby '' Podobało mi się tamto spotkanie '' ? Harry powiedz mi o co w tym chodzi.
- Nic się między nami nie wydarzyło.. Mary, ona chcę cie tylko
sprowokować. Naprawdę nic się między nami nie wydarzyło. - Powiedział. Wierzyłam mu. Wiem że mnie bardzo kocha i nie ma zamiaru mnie skrzywdzić. Podeszłam do niego bliżej i się do niego przytuliłam. Teraz naprawdę tego potrzebowałam. Gdy się odsunęłam widziałam jak się uśmiecha.
- Chodźmy już - Powiedziałam i chwyciłam go za ręke.
Przez resztę dnia w szkole cały czas przebywałam z Harry'm. Gdy wyszłam z budynku i pożegnałam się z Harrym dostałam sms'a:
Gdy byłam już przed moim domem otworzyłam skrzynkę pocztową i jakiś list zaadresowany do mnie.. Weszłam do domu i go otworzyłam to co w nim zobaczyłam, zbiło mnie z tropu..
---------------------------------------------------------
1 ROZDZIAŁ!
Przepraszam że taki krótki :(
2 rozdział będzie lepszy i dłuższy ;)
Napisze go w sobote. :) x
Przepraszam za błędy jak jakiś się znalazł, ale naprawdę się spieszyłam.

Zajebiste.
OdpowiedzUsuńPs.tu założycielka konta @Harry_ForeverPL